Myślę, że mam już tyle lat, że dawno wyrobiłem w sobie pewne nawyki i często dążę do sytuacji i czynności, które sprawiają mi przyjemność, czyniąc życie bardziej ciekawym i kolorowym. To w nich upatruję stabilności, spokoju i szczęścia. Mało tego, czasami do swojego świata zapraszam innych i pokazuję czym można się ekscytować. Ale nie byłbym sobą, zgodnie z moją dewizą - "Trzeba rozszerzać swoje horyzonty na tematy wszelakie! Poznawać opinie i zdania innych ludzi. Należy wypracowywać na sam koniec własne osądy! A już wypracowane i tak poddawać testom" i nie podjął się poznania obcej mi, lecz dla tysięcy ludzi, rzeczy naturalnej, która nakręca ich – jak mniemam pozywanie, a mianowicie – kultury przechadzek i zakupów w dużych galeriach handlowych.
czwartek, 28 czerwca 2018
środa, 13 czerwca 2018
Dziecięce Sny
Nieznana szerszemu gronu Badaczy księga „Azarok i Mądrości” nie zachowała się do naszych czasów w całości. Większe fragmenty tekstu, wraz z niesławnym:
Nie jest umarłym ten który spoczywa wiekami,
nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami.
… możemy znaleźć w Necronomiconie. Dla najbardziej wtajemniczonych Badaczy, powyższy dwuwiersz nie jest mniej ciekawy niż ten, który pierwszy raz zacytuję:
Ktoś musi śnić bluźniercze koszmary, żeby spać spokojnie mógł ktoś!
Cthulhu. Pan Snów! Nadający Nocne Koszmary! Senny Nawiedziciel. Niepojętym jest dla mnie, że do spełnienia swoich chorych, nieziemskich zachcianek, wykorzystuje dziecięce sny, które powinny być miłe, kolorowe i spokojne. Spacza nocne wizje niewinnych istot, które nijak mogą mu pomóc w Jego bluźnierczych planach. Rozsiewa w nich ziarna strachu i zła. Na potwierdzenie moich słów, przytoczę poniżej kilka snów trzydziestopięcioletniej kobiety, o których opowiedziała mi kilka miesięcy temu, a śniła je, będąc zaledwie kilkuletnim dzieckiem. Była jedną z niezliczonych młodych osób, które doświadczyły tych zmor.
środa, 9 maja 2018
Amen: Dziad III
Wydarzenia ostatnich dni, sprawiły, że radykalnie zmieniłem pogląd na swoje życie. Znacie mnie jako sympatycznego człowieka, ale ja myślałem o sobie w zupełnie innych kategoriach. Pomimo wrodzonej dobroci i wrażliwości oraz naturalnej chęci niewyróżniania się i niesprawiania innym kłopotów, w głębi ducha uważałem, że jestem niedostosowany do świata, nieporadny w działaniach, czy nawet wręcz tchórzliwy i świszczypała.
wtorek, 24 kwietnia 2018
Biblioteka
- Wujku, wujku, opowiedz nam jakąś
historię - prosiły dzieci, które leżąc na podłodze salonu, wymościły sobie z
koców i poduszek wygodne posłania.
- No, ale przecież wszystkie już
słyszałyście, nie znam więcej historii, które mogłyby Was zainteresować. – odpowiedziałem,
wiedząc, że skoro już na mnie czekają, to muszę coś wymyślić. A zrobię to jak
zwykle, z nieskrywaną radością.
- No
wujku, prosimy. Na pewno jakąś jeszcze znasz.
- Uwierzcie mi, że opowiedziałem wam już
całą napisaną fantastykę, fantastykę naukową,
a na horrory to jesteście jeszcze za mali. – próbowałem fałszywie oponować.
a na horrory to jesteście jeszcze za mali. – próbowałem fałszywie oponować.
- To może teraz zupełnie coś innego!
Historię obyczajową! Słyszałam, że jest
coś takiego – powiedziała jedna z dziewczynek.
- Obyczajową, mówicie? A wiecie, że znam
taką jedną…
środa, 11 kwietnia 2018
Wywiad z Wojciechem Wons - twórcą gry fabularnej "Słowianie" część II
Zapraszam Państwa na II część wywiadu
z Wojciechem Wons - twórcą gry fabularnej "Słowianie".
- Zbiórka zakończyła się 13
stycznia 2018 roku. Powiedz, jakie emocje towarzyszyły oglądaniu pierwszych
wpłat? Po ich intensywności było wiadomo, że Twoje marzenie o wydaniu Słowian zrealizuje
się w pełni.
Mocne pytanie na początek, bo w zasadzie nie wiem, jak to powiedzieć,
opisać. Choć wstrzymywaliśmy wtedy oddech mówiąc, że jeszcze wszystko może się
zdarzyć, to na sam koniec zbiórki, w ostatni dzień była cała masa emocji,
telefonów i nerwów. Nikt z nas nie myślał, że tak się ta akcja uda.
Czarny Zamek
Kilka miliardów lat temu, zaczęła powstawać nasza planeta.
Na początku była to tylko mała, nic nie znacząca grudka gwiezdnego pyłu, która
z czasem, podczas zderzeń z innymi, podobnymi materiałami, zaczęła przybierać
na masie. Po jakimś czasie była już wielką kulą, a tajemnicze kosmiczne siły,
prowadzące ją po swoim bezkresnym łonie, znalazły jej dogodne miejsce pomiędzy
innymi swoimi dziełami, które my, ludzie, nazywamy Słońcem i planetami. Ta sama nienazwana kosmiczna siła, zaczęła
urozmaicać powierzchnię naszej młodej planety, zamieniając jej gorącą kamienną
powierzchnię, w piękne oazy życia. Następnie pozwoliła, żeby wszystko co na
niej powstało, mogło w pełni się rozwijać i funkcjonować.
Takich cudów jak wszyscy wiemy jest więcej, wystarczy tylko
spojrzeć w bezchmurne, nocne niebo, żeby zobaczyć jak potężna jest ta
tajemnicza siła. Oczywiście, wszystkiego nie możemy dojrzeć. Kosmiczne obiekty
są od nas za daleko i to właśnie one sprawiają, że ciekawi nas niezbadane. A
rzeczy, których nie możemy ujrzeć i pojąć, zawsze budziły strach i obawy.
Nieodkryte tajemnice nie tylko kryją się w ciemnych czeluściach kosmosu, ale
również są obecne na naszej planecie. Są to sprawy, które się nam jeszcze nie
objawiły lub też takie, które widzimy, ale ich sensu, działania i przeznaczenia
nie pojmujemy
czwartek, 15 lutego 2018
Konstruktor
Na wschodzie Polski, w małej wiosce w województwie lubelskim, mieszkał pewien człowiek. Gdy był dzieckiem, najmłodszym z trójki rodzeństwa, matka i ojciec z przyczyn materialnych, oddali go na wychowanie do babci. A kiedy ta po wielu latach zmarła, nie chcieli chłopaka z powrotem, chociaż on bardzo pragnął do nich wrócić.
Andrzej zamieszkał samotnie w domu babki i szukał zajęcia, które pozwoliłoby mu wypełnić czymś czas. Niestety nie umiał nic takiego znaleźć. Nawet nie nawiązał żadnych relacji z dziewczynami ze wsi, bo nie dość, że był nieśmiały, to jeszcze dosyć brzydki. Jedynym jego obowiązkiem było doglądanie uli i sprzedawanie miodu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






