Z Przemkiem Ławniczakiem znamy się od dawna, a ja z moimi Przyjaciółmi ograłem wszystkie jego gry - od „Psiej krwi”, przez „Zombie Choppera”, „Mars 2050”, „Otchłań. Dlatego tym razem nie będziemy się tutaj miziać ani udawać, że to pierwsze spotkanie i grzecznie pytać o „inspiracje i proces twórczy”. Chociaż te pytania też się pojawią.
Rzucam raczej wiązkę granatów z pytaniami, a potem doprawiam całość serią kolejnych. Tak jest ciekawiej i bliżej tego, jak naprawdę rozmawia się o RPG, które zostawiają ślad w głowie na dłużej niż jedną sesję.
I nie będzie to rozmowa tylko o „Pogromcach”. Tak jak fala Atomowego Rozbłysku, która po detonacji bomby atomowej zmiata wszystko na swojej drodze, tak i my zahaczymy o inne światy Przemka. Bo one wszystkie są ze sobą połączone cienką, ale wyraźną nicią: brudem, końcem świata, desperacją i dziwnym pięknem w tym całym chaosie.


.jpg)


