W dniach 8–10 maja w Lublinie odbyła się kolejna edycja Lubikonu, organizowanego przez Fundację Lubikon oraz Akademickie Centrum Kultury i Mediów UMCS Chatka Żaka. To konwent, który ku mojej radości zrzesza coraz więcej fanów fantastyki, anime, gier, cosplayu i szeroko pojętej popkultury.
Cieszą mnie wszelakie inicjatywy w Kozim Grodzie. Mamy młodych, kreatywnych ludzi, a Lubikon już na stałe wpisał się w kalendarz imprez, na których można spotkać znajomych, wymienić kilka uprzejmości i… pograć!
Plakat Lubikonu zawisł na drzwiach mojego gabinetu w pracy – bazy Klubu Fanatyków Fantastyki. Młodzież szybko go wypatrzyła, wszelkie informacje zostały przeanalizowane, a kiedy przyszła pora… spotkaliśmy się na miejscu.
Pogoda dopisała, tedy już przed wejściem do Chatki Żaka zebrał się spory tłumek fanów cosplayu… chociaż im pogoda nigdy nie jest groźna. Nigdy!
Akredytacja przebiegła bardzo sprawnie. Spotkałem się ze swoją klasyczną ekipą i ruszyliśmy zwiedzać, zaglądać do każdego stoiska, pocmokać z uznaniem, porobić zdjęcia, porozmawiać, przybić piątki i sprawdzić atrakcje przygotowane dla uczestników konwentu.
2500 świderków-makaronów ze Świderkonu u wesołej ekipy z Federacji Fantastyki Feniks. Nie wiedziałem, że mój pięciolatek potrafi pałeczkami przenosić kości do RPG między miseczkami (bez ryżu), ale moja bychawska Graczka RPG, która obskoczyła większość sesji, na które mogła wejść ze względu na wiek, podobno pobiła rekord w ich przenoszeniu. Łączyć, nie dzielić – pamiętajcie!
Nooo… ale proszę Państwa!
Słyszałem kiedyś, dawno temu, że Chatka Żaka wydaje się miejscem niewielkim. Jest to jednak stwierdzenie błędne, niegodne prawdziwego miłośnika prawdy. Prelekcje na Lubikonie odbywały się między innymi na Dużej Sali Widowiskowej oraz Małej Sali Widowiskowej. Ależ te nazwy! Rewelacja! Ciekawa odmiana od „oryginalnych miejsc” prelekcji, do których jestem przyzwyczajony, czyli szkolnych klas.
Pierwszego dnia, po dokładnym zbadaniu zawartości gamesroomu – a było w czym wybierać! – usiedliśmy grzecznie przy kawowym stoliku i rozegraliśmy kilka partii Glooma w wersji Munchkinowej. Pozabijaliśmy własne rodziny, uszczęśliwiając inne – czyli jak w życiu. Dwieście pięćdziesiąt procent cierpliwości dla innych, nie dla swoich.
Przez cały czas trwania imprezy foyer Małej Sali Widowiskowej okupowane było przez graczy. Drugiego dnia zasiedliśmy do wielkiego tytułu – Odmętów Grozy – i w składzie ludzi z Lublina, Bychawy oraz Niedrzwicy Dużej dopłynęliśmy aż do Bostonu. Później, już spokojniej, pograliśmy w Azula, poznając przy okazji nowe osoby. Następnie udaliśmy się na Konkurs Cosplay i chociaż nie jest to wydarzenie, które najmocniej przykuwa naszą uwagę, to siedząc w miękkich fotelach balkonu Dużej Sali Widowiskowej byliśmy pełni podziwu dla odwagi uczestników!
Trzeciego dnia przyszła pora na kolejny duży tytuł – Horror w Arkham, trzecia edycja.
Poprawiam krawat… Na Lubikonie przez dwa dni zagraliśmy w dwa wielkie tytuły!
Brawa dla wszystkich!
Trzy dni minęły bardzo szybko. Można wręcz powiedzieć, że „przegraliśmy” większość imprezy. Wszystkie atrakcje dla uczestników zostały opisane w zgrabnym papierowym folderze, a kod QR prowadził do miejsca, gdzie można było znaleźć mapę Chatki Żaka, program wydarzenia, festiwalowe FAQ oraz media społecznościowe.
I teraz już wiesz, co będziesz robić w maju przyszłego roku! My tam będziemy! Toalety czyściutkie!










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz