Wydarzenia ostatnich dni, sprawiły, że radykalnie zmieniłem pogląd na swoje życie. Znacie mnie jako sympatycznego człowieka, ale ja myślałem o sobie w zupełnie innych kategoriach. Pomimo wrodzonej dobroci i wrażliwości oraz naturalnej chęci niewyróżniania się i niesprawiania innym kłopotów, w głębi ducha uważałem, że jestem niedostosowany do świata, nieporadny w działaniach, czy nawet wręcz tchórzliwy i świszczypała.
środa, 9 maja 2018
wtorek, 24 kwietnia 2018
Biblioteka
- Wujku, wujku, opowiedz nam jakąś
historię - prosiły dzieci, które leżąc na podłodze salonu, wymościły sobie z
koców i poduszek wygodne posłania.
- No, ale przecież wszystkie już
słyszałyście, nie znam więcej historii, które mogłyby Was zainteresować. – odpowiedziałem,
wiedząc, że skoro już na mnie czekają, to muszę coś wymyślić. A zrobię to jak
zwykle, z nieskrywaną radością.
- No
wujku, prosimy. Na pewno jakąś jeszcze znasz.
- Uwierzcie mi, że opowiedziałem wam już
całą napisaną fantastykę, fantastykę naukową,
a na horrory to jesteście jeszcze za mali. – próbowałem fałszywie oponować.
a na horrory to jesteście jeszcze za mali. – próbowałem fałszywie oponować.
- To może teraz zupełnie coś innego!
Historię obyczajową! Słyszałam, że jest
coś takiego – powiedziała jedna z dziewczynek.
- Obyczajową, mówicie? A wiecie, że znam
taką jedną…
środa, 11 kwietnia 2018
Wywiad z Wojciechem Wons - twórcą gry fabularnej "Słowianie" część II
Zapraszam Państwa na II część wywiadu
z Wojciechem Wons - twórcą gry fabularnej "Słowianie".
- Zbiórka zakończyła się 13
stycznia 2018 roku. Powiedz, jakie emocje towarzyszyły oglądaniu pierwszych
wpłat? Po ich intensywności było wiadomo, że Twoje marzenie o wydaniu Słowian zrealizuje
się w pełni.
Mocne pytanie na początek, bo w zasadzie nie wiem, jak to powiedzieć,
opisać. Choć wstrzymywaliśmy wtedy oddech mówiąc, że jeszcze wszystko może się
zdarzyć, to na sam koniec zbiórki, w ostatni dzień była cała masa emocji,
telefonów i nerwów. Nikt z nas nie myślał, że tak się ta akcja uda.
Czarny Zamek
Kilka miliardów lat temu, zaczęła powstawać nasza planeta.
Na początku była to tylko mała, nic nie znacząca grudka gwiezdnego pyłu, która
z czasem, podczas zderzeń z innymi, podobnymi materiałami, zaczęła przybierać
na masie. Po jakimś czasie była już wielką kulą, a tajemnicze kosmiczne siły,
prowadzące ją po swoim bezkresnym łonie, znalazły jej dogodne miejsce pomiędzy
innymi swoimi dziełami, które my, ludzie, nazywamy Słońcem i planetami. Ta sama nienazwana kosmiczna siła, zaczęła
urozmaicać powierzchnię naszej młodej planety, zamieniając jej gorącą kamienną
powierzchnię, w piękne oazy życia. Następnie pozwoliła, żeby wszystko co na
niej powstało, mogło w pełni się rozwijać i funkcjonować.
Takich cudów jak wszyscy wiemy jest więcej, wystarczy tylko
spojrzeć w bezchmurne, nocne niebo, żeby zobaczyć jak potężna jest ta
tajemnicza siła. Oczywiście, wszystkiego nie możemy dojrzeć. Kosmiczne obiekty
są od nas za daleko i to właśnie one sprawiają, że ciekawi nas niezbadane. A
rzeczy, których nie możemy ujrzeć i pojąć, zawsze budziły strach i obawy.
Nieodkryte tajemnice nie tylko kryją się w ciemnych czeluściach kosmosu, ale
również są obecne na naszej planecie. Są to sprawy, które się nam jeszcze nie
objawiły lub też takie, które widzimy, ale ich sensu, działania i przeznaczenia
nie pojmujemy
czwartek, 15 lutego 2018
Konstruktor
Na wschodzie Polski, w małej wiosce w województwie lubelskim, mieszkał pewien człowiek. Gdy był dzieckiem, najmłodszym z trójki rodzeństwa, matka i ojciec z przyczyn materialnych, oddali go na wychowanie do babci. A kiedy ta po wielu latach zmarła, nie chcieli chłopaka z powrotem, chociaż on bardzo pragnął do nich wrócić.
Andrzej zamieszkał samotnie w domu babki i szukał zajęcia, które pozwoliłoby mu wypełnić czymś czas. Niestety nie umiał nic takiego znaleźć. Nawet nie nawiązał żadnych relacji z dziewczynami ze wsi, bo nie dość, że był nieśmiały, to jeszcze dosyć brzydki. Jedynym jego obowiązkiem było doglądanie uli i sprzedawanie miodu.
niedziela, 31 grudnia 2017
sobota, 30 grudnia 2017
Opowieści Grozy z Janowa Lubelskiego
Opowieść Pana Władysława, lubelskiego regionalisty, dziennikarza i historyka. Autora licznych książek poświęconym zagadkowym epizodom historii Polski, a w szczególności Lubelszczyzny.
Comiesięczne spotkania z dziećmi i młodzieżą w Dom Kultury w Janowie Lubelskim. Rok 1997 r.
- Panie Władysławie, prosimy o opowiedzenie nam historii, ale takiej, której można się przestraszyć.
- No.. To może opowiem Wam o tym, co jakiś czas temu, wydarzyło się w naszej okolicy.
- Taaak…!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





