Tak to u nas* bywa, że dzieci przychodzą, odchodzą, a inne zostają, aż do ukończenia osiemnastego roku życia czy nawet dłużej – do zakończenia nauki. Od pewnego czasu, granie w gry fabularne, bez względu na skład osobowy jest już naszą* tradycją.
sobota, 23 listopada 2019
niedziela, 17 listopada 2019
Frytki z ziemniaków od Nahuma Gardnera
Któregoś letniego wieczoru siedzieliśmy u Starego Wujka, piliśmy herbatę i czytaliśmy "Azarok i Mądrości" oraz "Necronomicon". W pewnym momencie Stary Wujek wstał... i powiedział, że niedługo wróci. Ubrał się i bez wyjaśnień wyszedł z domu. Nie było go tydzień, a gdy powrócił, miał ze sobą cały plecak ziemniaków.
czwartek, 14 listopada 2019
Falkon 2.0
Na Falkon 2019 umawiałem się ze stałą drużyną (Alicja i Diana) tuż po zakończeniu Falkonu 2018. Było to wówczas zwykle pytanie – „Idziemy za rok?” Idziemy! – odpowiedzieliśmy wspólnie. Po pół roku napisałem relacje z tego festiwalu, w której narzekałem, że niewiele mogę pamiętać. Chcąc oszczędzić sobie podobnego doświadczenia, relacjonuję sytuację chwilę po jej zaistnieniu. Falkon 2019 stał się historią, a ja opiszę sobotę, jedyny dzień, w którym byliśmy Uczestnikami.
czwartek, 31 października 2019
Nekropolia
Dawno temu, kiedy byłem dzieckiem, mój starszy brat i jego kolega zaproponowali mi nocną wycieczkę na cmentarz. W tamtym czasie było to dla mnie nie do pomyślenia. Nie mogłem uwierzyć, że można zrobić coś tak bardzo szalonego, a jednocześnie, czekałem na moment kiedy w końcu wyruszymy. Wyobrażałem sobie niesamowite rzeczy i sytuacje, które będą tam na nas czekały. Groby, szum liści na drzewach oraz w trawach, pohukiwania sowy i wielki księżyc. I pewnej ciepłej, wakacyjnej nocy, we trzech znaleźliśmy się na cmentarzu. I nic niezwykłego się nie wydarzyło. Cmentarz tamtej nocy był najzwyklejszym miejscem na świecie... Wtedy to postanowiłem, że muszę powtórzyć tę wycieczkę, ale tym razem przygotuję się do niej lepiej i będę przede wszystkim sam.
niedziela, 20 października 2019
Kwestia Smaku - opowieść wiedźmińska
Każda potrawa z dodatkiem czosnku staje się smaczniejsza.
Jaskier. Pół wieku poezji
Już z daleka Wiedźmin czuł zapach jedzenia dochodzący z karczmy, do której zmierzał. Prowadził za sobą małego osiołka, z grzbietu którego zwisało truchło kikimotry.
Na spotkanie z Wiedźminem wyszedł uśmiechnięty karczmarz, wycierając ścierką tłuste dłonie.
- Kikimora ubita. Należy się... - zaczął Wiedźmin.
sobota, 21 września 2019
Zima na szlaku - opowieść wiedźmińska
Od domu dzieliło mnie już mniej niż dzień drogi, a że słońce
chyliło się ku zachodowi i głód doskwierał niemożebnie, zatrzymałem się
na popas i nocleg w Karczmie "Pod Trzema Kawkami". Gdy już byłem
solidnie najedzony, a w izbie nikogo poza mną nie było, rozsiadłem się
swobodnie za stołem i poprosiłem karczmarza o ostatnie piwo przed snem... i
wtedy do Karczmy wszedł On. Jakież było moje zdumienie, kiedy swe kroki
skierował w moją stronę i zapytał, czy może się przysiąść... Zgodziłem się,
poprosiwszy karczmarza o piwo dla mojego niespodziewanego towarzysza...
sobota, 7 września 2019
Koszmar w Lublinie
O tym, że z okien lubelskiego Trybunału Koronnego wystają
tajemnicze macki, powiadomił mnie Mój Przyjaciel Yaho, wysyłając zdjęcie
artykułu na Dzieje się w Lublinie. Uśmiechnąłem się szczerze, ale po chwili
zasępiłem, złapałem za brodę i pomyślałem – Czy jest coś, co mogłem pominąć w
moich badaniach związanych z Mitologią Cthulhu i legendami z okolic Lublina?
Wszak wydawało mi się, że temat nie jest mi obcy, ale mając na uwadze zdanie:
"Trzeba rozszerzać swoje horyzonty na tematy wszelakie! Poznawać opinie i
zdania innych ludzi. Należy wypracowywać na sam koniec własne osądy! A już
wypracowane i tak poddawać testom", musiałem się temu przyjrzeć z bliska.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






