wtorek, 15 grudnia 2015

Aktywny w Szaleństwie... i Gwiezdnych Wojnach





Gwiezdne Wojny wzbudzają zachwyt już od 38 lat. Najciekawszym elementem całego Uniwersum, oprócz miecza świetlnego jest tajemnicza Moc, którą władają niektórzy Bohaterowie… a z którą my, Ossobliwi mamy styczność na co dzień.

Czymże jest ta Moc, jak nie fantastyczną, mistyczną więzią, łącząca wszystkie żywe istoty. Tylko nie mówcie, że większość z Was słyszy tę definicję po raz pierwszy? A jeżeli tak, czy nie wydaje się Wam bliska i nie przypomina głębszego uczucia, którego doznajemy najbardziej w środo czwartkową noc?

Prawda ostateczna istnieje, ale nie jesteśmy w stanie jej poznać, gdyż wszystko zacierają pozory… Do tej chwili! Zacznijmy od początku.

U zarania wszystkiego stoją Ossobliwośći, które przyjęto nazywać w różnych religiach dosyć pokrętnie i nieprawdziwie Chaosem…

W żadnej nie doświadczymy jednak tego zdania: „Bóg stworzył świat w siedem dni, ale pomiędzy środą a czwartkiem zawahał się... i tak powstały osobliwości.

Pradawna i Nieśmiertelna Grażka z Lublina na powitanie przy każdym spotkaniu powiada: „Ossomoce niech będą z nami wszystkimi!!!” Już w tym miejscu widoczna jest genezę słowa Moc oraz słynnego powiedzenia w świecie Gwiezdnych Wojen.

Pierwotne Istoty interpretowały działania Natury zgodnie z analogią do swych własnych działań. Jedyna znana im siła to ta, której byli bezpośrednio świadomi – siła ich woli. Zakon Je'daii — starożytna organizacja zrzeszająca - jak sami o sobie mówili - wrażliwych na Moc, odrzuciła przedrostek „Osso”, gdyż jego subtelny sens oraz to co się za nim realnie kryje, był dla nich zupełnie niezrozumiały.  Z biegiem tysiącleci ludzki umysł nie potrafił nadal opisać jego znaczenia i wyparł go ze świadomości.

Zgłębianie Mocy trwa po dzień dzisiejszy.

Wielki Darth Bane był blisko odkrycia prawdy o Ossobliwościach. Niestety i on musiał ugiąć kark przed tajemnicą, której nie mógł posiąść do końca. O próbach wdrażania „Osso” mówi w zaginionym od wieków holokronie. Treść pierwszego kodeksu Sithów brzmiała wtedy:

Spokój to kłamstwo, jest tylko pasja.
Dzięki pasji, osiągam siłę.
Dzięki sile, osiągam potęgę.
Dzięki potędze, osiągam zwycięstwo.
Dzięki zwycięstwu zrywam łańcuchy.
Ossmoc mnie wyzwoli.

Nie ma co przecierać oczu ze zdziwienia. Za chwilę przedstawię przykłady z filmów i książek, które dobitnie świadczą o tym, że Ossobliwości, pomimo tego co powiedzieliśmy powyżej, nadal przyciągają wrażliwe jednostki i czekają na odkrycie. Sama Moc jest zbyt trywialna, dopiero Ossomoc jest kompletna!  Poważnym błędem jest rozróżniać Moc w dwóch aspektach – Jasnej, kojarzonej z dobrej i pokojem oraz Ciemnej, opisywanej jako zło i chaos. Ossomoc nierozerwalnie spaja te dwa pojęcia oraz nadaje im  innego wymiaru.

Co ważne, powiedzieliśmy, że czułe na Ossomoce są niektóre Istoty, ale to samo odnosi się do miejsc usytuowanych w całej Galaktyce.

Przenieśmy się na dobrze znaną pustynną planetę Tatooine  położoną na Zewnętrznych Rubieżach Galaktyki. To szczególna planeta. Mieszkał tutaj młody Luke Skywalker, który pracował na farmie wilgoci u swojego Wujka Owena i Ciotki Beru. Już wtedy był niezłym konstruktorem („Jak jego ojciec przed nim”) i w swoim skromnym warsztacie zmontował skomplikowany odbiornik. Na każdym skraplaczu wilgoci Luke instalował anteny, które rejestrowały niezwyczajne, ossobliwe dźwięki. I to właśnie one były powodem, że młody chłopak prosił wujostwo o wysłanie go do Akademii. W rzeczywistości ciągnęło Luka do Ossobliwych Gwiazd.  
  
W próbach odnalezienie sygnału nie ustępowały pola Lukowi mali Jawowie. Umiłowali oni sobie handel i pozyskiwanie różnych elektronicznych części i droidów. Tym sposobem chcieli stworzyć urządzenie odbiorcze, które  pozwoliłoby im na śledzenie dziwnych, kosmicznych sygnałów.

O osobliwych dźwiękach dochodzących z nieznanych rejonów Galaktyki wiedział jeszcze inny mieszkaniec Tatooine. Był nim szef rozległego imperium przestępczego – gangster Jabba Hutt. Nikt nie jest w stanie ocenić ile kredytów wydał na Łówców Nagród w zamian za interesujące go informacje.

Wielkie kosmiczne konstrukcje jak Teljkoński Wagabunda, Gwiezdna Kuźnia, czy Gwiazda Śmierci miały na celu badanie i zrozumienie otaczającego świata. Załoga Gwiazdy Śmierci wychwyciła z próżni kosmosu nieznane odgłosy „pssssyk, pssssyk” Na podstawie tych kilku fantasmagorycznych dźwięków ułożyli Marsz Imperialny.

Lord Vader co jakiś czas musiał regulować ustawienia w płycie kontrolnej  swojego pancerza. Oficjalnie mówiono, że mechanizm był odpowiedzialny za oddychanie oraz tempo bicia serca i rzeczą normalną było, że wydobywały się z niego niepokojące, chociaż ciche piski. Nie do końca… Vader przeszukiwał kosmiczne częstotliwości, szukając Ossobliwości!

Jednak nie urządzania elektroniczne i mechaniczne twory pozwalają poznanie Ossobliwości… a raczej wrażliwe serce i jasny umysł.

Mandalorianie od wieków próbują poznać zapomniany sekret.  Darth Plagueis Mądry wraz ze swoim uczeniem Palpatinem przemierzył całą Galaktykę wszerz i wzdłuż by odkryć znacznie cząstki „Osso”. Wielki Mistrz Jedi Yoda żeby poświęcić się medytacjom nad prawdziwą naturą Mocy, osiadł na niezamieszkanej przez żadną inteligentną rasę, bagiennej planecie Dagobah. Mieszkańcy planety Naboo, Gunganie od tysiącleci mieszkający w podwodnych, oceanicznych miastach, zazdrośnie pilnują informacji o „Osso” I na koniec największa ciekawostka. Wielka Biblioteka Jedi  znajdowała się na planecie Ossus… Nazwa tego miejsca jest wyraźnym hołdem złożonym Niepojętemu!

Gwiezdne Wojny to opowieść o utraconej, romantycznej sile, którą znają doskonale tylko Ossobliwi...   


Galeria zdjęć w tej notatce - Ossobliwe Makabreski